Wkrótce premiera światowego hitu o łódzkim getcie
2011-10-12
W listopadzie ukaże się w Polsce powieść o łódzkim getcie autorstwa szwedzkiego pisarza. Monumentalne dzieło zbiera entuzjastyczne recenzje na całym świecie, a prawa do publikacji wykupiły wydawnictwa z ponad 25 państw
Gdy w 2005 r. pisaliśmy, że Steve Sem-Sandberg, szwedzki pisarz i krytyk, przyjechał do Łodzi na kilka dni, by zbierać materiały do książki o łódzkim getcie, chyba nikt nie przypuszczał, że kilka lat później angielskie i amerykańskie dzienniki będą porównywać "Biednych ludzi z miasta Łodzi" do największych dzieł Karola Dickensa.
- Ten temat zafascynował mnie już kilka lat temu, gdy pisałem książkę o Milenie Jasenskiej. To wtedy dowiedziałem się, że siostry Franza Kafki zginęły w łódzkim getcie, ale minęło sporo czasu, nim wróciłem do tematu - mówił wówczas Sem-Sandberg.
Później pisarz "utonął" w relacjach i dokumentach. Ale gdy książka ukazała się w 2009 r., z miejsca stała się bestsellerem. W Szwecji, gdzie nakłady książek sięgają ledwie kilku tysięcy egzemplarzy, fabuła o łódzkim getcie zdobyła ponad 120 tys. czytelników. Prawa do publikacji rozeszły się błyskawicznie.
Anders Bodegard, juror Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego i tłumacz literatury polskiej na język szwedzki, zachwycił się powieścią: „Steve Sem-Sandberg tym razem zajął się łódzkim gettem, pracował nad tą książką przez osiem lat. Nie mówi po polsku, zna trochę czeski, jego żona pochodzi z Czech. Przyjechał do Łodzi i to miejsce go zafascynowało. Studiował mnóstwo artykułów, dokumentów. »Biedni ludzie z miasta Łodzi” to ogromnie wartościowa książka, zmysłowa, odważna. Aż przez trzy miesiące ją czytałem, tak mocna jest to proza. Powieść odniosła u nas ogromny sukces, Wydawnictwo Literackie ją kupiło. Proszę o niej pamiętać”.
Powieść rozpoczyna się dwa lata po utworzeniu getta. Jest to moment kluczowy dla jego mieszkańców. Wówczas Chaim Rumkowski, przewodniczący Judenratu w łódzkim getcie, zażądał od zgromadzonych w getcie Żydów, by wydali na śmierć swoje dzieci.
U Sem-Sandberga "historia staje się tylko tłem dla rzeszy barwnych postaci, zwykłej żydowskiej ludności getta, których doświadczenia splatają się w magnetyczną całość" - pisała Carmen Callil w "The Guardian". Na ponad 600 stronach poznajemy niezliczoną liczbę postaci. Niemal wszystkie zostają pochłonięte przez śmiercionośną machinę Holocaustu. Na głównym planie znajduje się Rumkowski - stworzony przez Sem-Sandberga z relacji, niedomówień, plotek oraz własnych pomysłów - balansujący na linii pomiędzy szlachetnością pobudek a okrucieństwem czynów. Mieszanie fikcji z faktami charakteryzuje całych "Biednych ludzie z miasta Łodzi". Według recenzentów nie szkodzi to książce, a wręcz pomaga uniknąć płytkości w ocenie bohaterów. Historia getta "jak dotąd rzadko była opowiadana z taką wyobraźnią świadczącą o wyjątkowej empatii autora" - pisał Ian Thomson w "The Telegraph". Niezliczona mnogość plastycznych szczegółów sprawia, że niektórzy porównują powieść Sem-Sandberga do filmu nakręconego w technice 3D.
Polska premiera książki zbiegnie się z wizytą szwedzkiego pisarza w Krakowie - 4 listopada będzie gościem Conrad Festivalu.
- Ten temat zafascynował mnie już kilka lat temu, gdy pisałem książkę o Milenie Jasenskiej. To wtedy dowiedziałem się, że siostry Franza Kafki zginęły w łódzkim getcie, ale minęło sporo czasu, nim wróciłem do tematu - mówił wówczas Sem-Sandberg.
Później pisarz "utonął" w relacjach i dokumentach. Ale gdy książka ukazała się w 2009 r., z miejsca stała się bestsellerem. W Szwecji, gdzie nakłady książek sięgają ledwie kilku tysięcy egzemplarzy, fabuła o łódzkim getcie zdobyła ponad 120 tys. czytelników. Prawa do publikacji rozeszły się błyskawicznie.
Anders Bodegard, juror Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego i tłumacz literatury polskiej na język szwedzki, zachwycił się powieścią: „Steve Sem-Sandberg tym razem zajął się łódzkim gettem, pracował nad tą książką przez osiem lat. Nie mówi po polsku, zna trochę czeski, jego żona pochodzi z Czech. Przyjechał do Łodzi i to miejsce go zafascynowało. Studiował mnóstwo artykułów, dokumentów. »Biedni ludzie z miasta Łodzi” to ogromnie wartościowa książka, zmysłowa, odważna. Aż przez trzy miesiące ją czytałem, tak mocna jest to proza. Powieść odniosła u nas ogromny sukces, Wydawnictwo Literackie ją kupiło. Proszę o niej pamiętać”.
Powieść rozpoczyna się dwa lata po utworzeniu getta. Jest to moment kluczowy dla jego mieszkańców. Wówczas Chaim Rumkowski, przewodniczący Judenratu w łódzkim getcie, zażądał od zgromadzonych w getcie Żydów, by wydali na śmierć swoje dzieci.
U Sem-Sandberga "historia staje się tylko tłem dla rzeszy barwnych postaci, zwykłej żydowskiej ludności getta, których doświadczenia splatają się w magnetyczną całość" - pisała Carmen Callil w "The Guardian". Na ponad 600 stronach poznajemy niezliczoną liczbę postaci. Niemal wszystkie zostają pochłonięte przez śmiercionośną machinę Holocaustu. Na głównym planie znajduje się Rumkowski - stworzony przez Sem-Sandberga z relacji, niedomówień, plotek oraz własnych pomysłów - balansujący na linii pomiędzy szlachetnością pobudek a okrucieństwem czynów. Mieszanie fikcji z faktami charakteryzuje całych "Biednych ludzie z miasta Łodzi". Według recenzentów nie szkodzi to książce, a wręcz pomaga uniknąć płytkości w ocenie bohaterów. Historia getta "jak dotąd rzadko była opowiadana z taką wyobraźnią świadczącą o wyjątkowej empatii autora" - pisał Ian Thomson w "The Telegraph". Niezliczona mnogość plastycznych szczegółów sprawia, że niektórzy porównują powieść Sem-Sandberga do filmu nakręconego w technice 3D.
Polska premiera książki zbiegnie się z wizytą szwedzkiego pisarza w Krakowie - 4 listopada będzie gościem Conrad Festivalu.
Udostępnij link: Facebook
